Ariana | WS | Blogger | X X

czwartek, 29 września 2016

TMI BOOK TAG

Witajcie :) Tym razem przybywam z TAGiem! Za nominację serdecznie dziękuję Marcie z Przemyślenia Zaczytanej Belli ^^




1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?

Zdecydowanie Adrian Ivashkov :') Kto czytał, wie, a kto nie - niech przeczyta!


2. Twoje fikcyjne zauroczenie?

Emmmmm... Sydney Sage ;-;



3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?

Nie, nigdy :> Jakoś tak wyszło ^^



4. Największa książka na twojej półce?

"Arcydzieła światowej architektury" :')



5. Najcięższa książka na twojej półce?

Tym razem także "Arcydzieła światowej architektury" :>



6. Masz jakieś książkowe plakaty?

Niestety nie :'/ A szkoda :/



7. Masz jakąś książkową biżuterię?

Także nie :c



8. Książkowa para, której kibicujesz?

SYDNEY x ADRIAN FOREVEEEEEEEEEEEEEEEEEEER!



9. Ulubiona seria książek.

"Kroniki krwi" <3 (znowu ;;)




10. Ulubiony soundtrack z książki.

Jedyna książka, którą mogę tu podać to "Maybe someday". Posłuchajcie tylko tego *o*






11. Jaką książkę polubiłeś tak bardzo, że chciałbyś, aby była kontynuowana?

Szczerze? "Syzyfowe prace" xD



12.  Ulubiona powieść jednotomowa.

"Will Grayson, Will Grayson" zdecydowanie :)



13. Od kiedy czytasz?

Prawie 10 lat, do tej pory pamiętam "Małą syrenkę" :')



14. W którym domu w Hogwarcie jesteś?

W Slytherinie B|



15. Czego szukasz w książce?

Przede wszystkim głębokich bohaterów, których polubię :>



16. Ulubiony cytat?

Aktualnie jest to "Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń" :>



17. Ulubiona okładka?

Bardzo lubię okładkę "W śnieżną noc" ^^



18. Akcja vs. Romans ?

Chyba najlepiej dwa w jednym :>



19. Gdzie idziesz kiedy w książce są smutne momenty?

Na następną stronę? xD



20. Ile zajmuje ci przeczytanie jednej książki?

Jak już mam ochotę, są to dwa, trzy dni max :')



21. Ile trwa twój kac książkowy?

Nie ma go wcale albo bardzo długo. Po "Kosogłosie" to było kilka tygodni :)



22. Najmniej lubiana książka?

"Mały książę"?



23. Co cię zachęca do polubienia postaci?

Charakter :>



24. Co cię odrzuca w postaci?

Typ bohatera ;-;



25. Czemu dołączyłeś do blogosfery?

Naoglądałem się booktuberów i tak jakoś, z pomocą Olgi, powstał ten blog.



26. Straszna książka?

"Ugly love". Strach dotykać :>>>>



27. Kiedy ostatnio płakałeś przy książce?

Ouu. Rok temu w czerwcu? 



28. Ostatnia książka, której dałeś 10/10?

"Srebrne cienie" R. Mead.



29. Ulubiony tytuł?

Nie wiem, czy chodzi o pozycję czy jej tytuł, uznam jednak, że to drugie. "Miasto upadłych aniołów" *o*



30. Ostatnio przeczytana książka?

"Balladyna" :x



31. Co teraz czytasz?

"Maybe someday", "Przygody Sherlocka Holmesa", "50 twarzy Greya", "Złotą lilię", "Okularnika" i niedługo zaczynam "Kamienie na szaniec" :>



32. Ostatnio obejrzany film na podstawie książki?

"Zanim się pojawiłeś", chyba to był ostatni. Jakoś w sierpniu.



33. Bohater książkowy, z którym chciałbyś pogadać?

Adrian! 







34. Autor, z którym chcesz porozmawiać?

Richelle Mead *,*



35. Ulubione jedzenie do czytania?

Kanapki! *,*



36. Książkowy świat, w którym chciałbyś żyć?

Wybrałbym świat z książek Mead, ale z drugiej strony, ile można xD Tym razem wybór pada na Harry'ego!



37. Książkowy świat, w którym nie chciałbyś żyć?

Świat "Igrzysk Śmierci" :ccc



38. Kiedy ostatnio powąchałeś książkę?

Bodajże we wtorek, ale ręki uciąć nie dam :/



39. Dziwne sposoby obrażania w książkach?

Hmmm... Glonomóżdżek Annabeth?



40. Czy tworzysz jakieś własne teksty?

Em, tak :>



41. Ulubiony magiczny przedmiot?

Peleryna niewidka i Kamień wskrzeszenia :>



42. Twoje miejsce w drużynie Qudditcha?

Pałkarz? 






43. Nazwij piosenkę, którą łączysz z jakąś książką.

"Human" Christiny Perri z Adrianem i Sydney z KK ^^



44. Ulubiony podryw na książkę?

"Witaj, mała dampirzyco". TAK.



45. Użyłeś go kiedyś?

Broń boże xD



46. Ile masz książek?

Stricte do czytania - około 200 :)



47. Kogo tagujesz?

Nominuję:










Źródło zdjęć: 1



Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

poniedziałek, 26 września 2016

"Mówiąc Inaczej" - recenzja

Witajcie Kochani - dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki "Mówiąc Inaczej" P. Mikuły - autorki bardzo popularnego vloga nt. języka polskiego :) Tym razem napiszę krótko o autorce, gdyż jako stały widz, wypadałoby :D Paulina Mikuła to ambitna vlogerka, która swój kanał prowadzi od, bodajże, trzech lat (jeśli się mylę - poprawcie!). Ukończyła polonistkę na UW, gdyż chciała związać swą przyszłość z mediami. Tak też się stało. Paulina od dawna pomaga swoim widzom - a od niedawna także czytelnikom - w szlifowaniu swojego rodzimego języka. A wychodzi jej to całkiem nieźle :)


"Język to nie matematyka, lecz ludzie, ich emocje i ciągłe próby jak najdokładniejszego wyrażania swoich myśli".






Mimo iż uważam, że całkiem dobrze posługuję się językiem polskim, Paulina  wiele razy przekonała mnie, że jednak wiele rzeczy robię źle :D Wydaje mi się, że największym zaskoczeniem była dla mnie "zasada", według której poprawna forma to "nie jeźdź", a nie "nie jeździj". (str. 126)


Dla tych, którzy niekoniecznie lubują się w czytaniu o gramatyce, ortografii i innych pozornie nudnych rzeczach, też mam coś na zachętę ^^ Otóż w książce Pauliny te aspekty dominują, lecz jest w niej miejsce też na wiele innych, naprawdę ciekawych informacji! Za przykład mogę podać rozdział o wulgaryzmach i przekleństwach oraz humor językowy, którego nie brakuje - oto taki tyci przykład, który bez kontekstu może brzmieć sucho, nawet bardzo, ale mam nadzieję, że będziecie wtedy wiedzieć, o co mi chodzi i jak ważne jest poprawne używanie języka :)








"Dowodem na to jest pewna dyskusja, która pojawiła się pod moim pierwszym filmem. W materiale wypowiedziałam takie zdanie: "Uprzedzając wasze prośby w komentarzach, nie pokażę wam swoich piersi, cycków też nie, ani melonów, ani buforów...". Jeden z widzów o nicku omz911 napisał: "A morze pokarzesz?" (pisownia oryginalna). Odpisałam: "Morze? Za co mam karać morze?".


Fragment ten pokazuje też całkiem dobrze formę książki oraz sposób bycia Pauliny - jej humor, charyzmę, przekonanie i radość, z jakimi opowiada o języku. Aż chce się powiedzieć - poczucie misji, chociaż to może być kwestią sporną.


Kilka słów o okładce - wiem, że wielu osobom się podoba, ale według mnie jest koszmarna :/ Bez obrazy dla Pauliny! Po prostu uważam, że w rozpuszczonych włosach byłoby dużej lepiej i może nie budziłaby skojarzeń co do jednej nauczycielki u mnie w szkole :')



Podsumowując, szczerze polecam "Mówiąc Inaczej" P. Mikuły, gdyż według mnie jest to książka, którą dobrze jest znać. A nuż pomoże Wam w poprawnym mówieniu? Serio! A teraz wersja dla tych, którzy mają to poprawne mówienie gdzieś - mój ulubiony cytat z tej pozycji:


"W cudzysłowie", a nie "w cudzysłowiu". Nie mówimy "w dupiu", więc nie mówmy "w cudzysłowiu". Mówimy "w cudzysłowie", nawet jeśli tę zasadę mamy w dupie".









Tym akcentem kończę dzisiejszy tekst, gdyż recenzją to ciężko nazwać ^^ Podzielcie się w komentarzach, co sądzicie o książce bądź vlogu Pauliny :)







Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

środa, 21 września 2016

"Miasto było z papieru, ale nie wspomnienia." Papierowe miasta - recenzja

"Widzisz, jestem gorącą zwolenniczką przypadkowego użycia wielkich liter. Obowiązujące zasady są okropnie krzywdzące wobec wyrazów w środku zdania."


Nie wiem, jak opisać fabułę, gdyż wszytko, co napiszę, wydaje mi się niewystarczające, więc tym razem po prostu posłużę się opisem wydawcy.

"Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?"



Wydaje mi się, że to jedna z tych książek, o których nie można od razu jednoznacznie stwierdzić, czy... no właśnie. Stwierdzić czy co? Książka ta pozostawiła we mnie pustkę, nadszarpnęła moje struny, manipulowała nimi przede wszystkim wtedy, gdy pozornie nie działo się nic. 


"Mam na myśli to, że był czymś, co m n i e się wydarzyło, rozumiesz? Tylko że zanim stał się ową pomniejszą postacią w dramacie mojego życia, był [...] centralną postacią w dramacie własnego."









Według mnie ta książka mówi przede wszystkim o stosunku ludzi względem siebie. O stosunkach papierowych ludzi w papierowych miastach, w papierowych życiach i papierowym świecie. O ich oczekiwaniach względem ludzi, których tak naprawdę znają tylko ze swoich wyobrażeń o tym, jacy oni są. A tego przecież nie może wiedzieć żaden papierowy człowiek.



"Oto, co jest w tym piękne: stąd nie możesz zobaczyć rdzy ani popękanej farby, ani całej reszty, ale możesz stwierdzić, jakie to miejsce jest naprawdę. Możesz się przekonać, jakie to wszystko jest sztuczne. Nie jest nawet na tyle trwałe, by je nazwać miastem z plastiku, To papierowe miasto. Mówię ci, tylko popatrz, Q: popatrz na te wszystkie ślepe zaułki, ulice, które zawracają same na siebie, wszystkie te domy wybudowane po to, by się rozpaść. Na wszystkich tych papierowych ludzi mieszkających w swych papierowych domkach i wypalających swoją przyszłość, byle tylko siedzieć w cieple. Na te wszystkie papierowe dzieciaki pijące piwo, które kupił im jakiś menel w papierowym całodobowym. Każdy opętany jest manią posiadania przedmiotów. Cienkich jak papier i jak papier kruchych. No i wszyscy ci ludzie. Mieszkam tu osiemnaście lat i ani razu nie spotkałam kogoś, komu zależałoby na czymkolwiek istotnym."



Doskonale wiem, że oczekiwania mogą zniszczyć. Zniszczyć kogoś tak, jak pośrednio "zniszczyły" Margo. I tu właśnie powstaje zasadnicze pytanie. Kim tak naprawdę, do jasnej cholery, jest Margo Roth Spiegelman?! Jest tą samą papierową Margo, za którą wszyscy - nawet ona sama - ją mają? A może jest tylko (albo aż) zwykła, zagubioną dziewczyną, która usilnie próbuje być sobą w świecie, który jej na to nie pozwala?



"Wiedziałeś, że na dobrą sprawę przez większość historii rodzaju ludzkiego przeciętna długość życia wynosiła mniej niż trzydzieści lat? Mogłeś liczyć na jakieś dziesięć lat właściwego dorosłego życia, czaisz? Nikt nie planował życia na emeryturze. Nikt nie planował kariery. W ogóle nikt nic nie planował. Nie było czasu na planowanie. Nie było czasu na przyszłość. Ale potem długość życia zaczęła się wydłużać i ludzie mięli coraz więcej czasu na rozmyślanie o niej. O przyszłości. A dzisiaj życie stało się przyszłością. W każdym momencie swojego życia człowiek żyje dla przyszłości - idzie do szkoły średniej, żeby móc pójść do collage'u, żeby dostać dobrą pracę, żeby kupić ładny dom, żeby było go stać na posłanie dzieci do collage'u, żeby one dostały dobrą pracę i mogły posłać swoje dzieci do collage'u."






John Green w tej książce się popisał, lecz nie tak, jak oczekiwałem. Miało być "wow", miało być "boooom" - nie było. Było za to całkiem dobrze, nie wybitnie, ale mimo wszystko książka ta plasuje się u mnie na drugim miejscu wśród książek tego autora, które czytałem. Kolejna typowo "greenowata" pozycja, w której autora czuć aż za bardzo - tak, to mimo wszystko możliwe, przynajmniej według mnie. Bohaterowie znów nie są zbyt oryginalni i, choć to chyba zamierzony efekt, nie przekonuje mnie. Zgoda, Margo jest specyficzna, raz do bólu zwyczajna, raz totalnie inna niż wszyscy, ale według mnie nie wystarczy dobrze wykreować jednego bohatera, by książka była naprawdę dobra. 




"[...] wyobrażenie jest nie tylko fałszywe, lecz także niebezpieczne. Jak łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem."







Mimo wszystko, "Papierowe miasta" otrzymują ode mnie ocenę 6,5/10, czyli całkiem niezłą. Podsumowując, polecam tę książkę Wam wszystkim, a w szczególności amatorom twórczości Greena. Jeśli szukacie lekkiej, mądrej książki, "Papierowe miasta" będą dla Was idealne, w szczególności na te długie jesiennie wieczory :)



"[...] to była ostatnia struna. To była słaba struna, fakt, ale jedyna, jaka mi pozostała, a każda papierowa dziewczynka potrzebuje choć jednej struny, nieprawdaż?"



A Wy czytaliście już tę książkę? Co o niej myślicie? Zamierzacie po nią sięgnąć?  Zapraszam do dyskusji w komentarzach :D



PS Wybaczcie, że dzisiaj dużo cytatów, ale naprawdę nie mogłem się zdecydować :)











Źródło zdjęcia autora: 1



Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

poniedziałek, 19 września 2016

TOP 6 książek na jesień #1

Kochani, jak zapewne wiecie, na dniach pożegnamy lato (nad czym ubolewam) i powitamy - jedni z większym entuzjazmem, drudzy z mniejszym - nową porę roku, jesień :) Jak dla mnie już teraz jest za zimno i w chwili, kiedy to piszę, prawie zamarzam, ale wiem, że wiele osób przepada za taką temperaturą :// No nic - przejdźmy dalej, bo zaczynam przynudzać :')







Wraz z nadejściem jesieni dni będą coraz krótsze, co daje automatycznie dłuższe wieczory, a co za tym idzie - teoretycznie więcej czasu na czytanie! W związku z tym przygotowałem TOP 6 moich propozycji na wykorzystanie tego czasu! Zapraszam na zestawienie!


TOP 6 książek na jesień 2016


1. "Pochłaniacz" + "Okularnik" K. Bondy (a niedługo również "Lampiony", AAAA!). Zbrodnia, profilerka z tajemniczą przeszłością, niewyjaśnione sprawy z przeszłości, a do tego nic nie jest takie, jak się wydaje. Potrzeba jeszcze jakichś słów zachęty? 

2. "Mówiąc Inaczej" P. Mikuły. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię wieczorem poczytać sobie o gramatyce i ogólnie języku :D Niedługo więcej na temat tej książki, czekajcie cierpliwie ^^







3. "Simon oraz inni homo sapiens" B. Albertalli. Trochę naiwna historia nastoletniego geja, typowa młodzieżówka oraz książka lekka i przyjemna. Idealna na jesień, prawda? :)

4. "Kamienie na szaniec" A. Kamińskiego. Tak, nie przewidzieliście się. Mimo iż nie przepadam za tą pozycją, jak najbardziej polecam Wam ją na jesień! Nie ma nic lepszego niż ciepły kocyk, herbata/kawa i książka o trudnych czasach II wojny światowej :>

5. "Akademia wampirów" R. Mead. Tag, znowu ^^ Co jak co, ale "Akademia..." jest dobra na każdą porę roku <3

6. BONUS! "Tokyo Ghoul" S. Ishida. Coś dla mangozjebów ^^ Mimo iż mam za sobą tylko 6 tomów tej mangi, polecam! Losy Kanekiego i jego przemiany, a także przedstawienie tych wydarzeń są naprawdę warte poznania. Jesień jest na to idealną porą :3







Mam nadzieję, że to małe zestawienie Wam się podobało ^^ Szczególnie miło by było, gdybyście wybrali z niego coś dla siebie :') A Wy jakie książki na jesień polecacie najbardziej? Podzielcie się w komentarzach! 




Źródła  zdjęć: 1, 2, 3


Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

piątek, 16 września 2016

The Summer Reader Book Tag

W ten środowy dzień zapraszam na TAG! :) Bardzo dziękuję Marcie z bloga Przemyślenia Zaczytanej Belli ^^



1. Lemoniada – książka, która gorzko, żałośnie się zaczęła, ale potem stała się lepsza



"Oddam ci słońce"! Początek, przynajmniej według mnie, był bardzo słaby. Dalej też nie jest o wiele lepiej - wieje nudą, nie dzieje się praktycznie nic, a kiedy już coś ma się wydarzyć, jest to przedstawione... dość żałośnie. Mimo wszystko chyba jednak lubię tę książkę ;x








2. Złote słońce – książka, która wywołała u ciebie niezrównany uśmiech


Hmmm.... Tym razem umieszczę tu "Miasto Upadłych Aniołów" C. Clare. Ci, którzy czytali, wiedzą czemu - dużo Simona :v




3. Tropikalne kwiaty – książka, której akcja rozgrywa się za granicą

No nie wiem... Może na przykład "Akademia wampirów" R. Mead? (tak, musiała być :)



4. Cień drzewa – książka, w której tajemniczy lub mroczny bohater został przedstawiony jako pierwszy


Chyba nie znam takiej książki o: Jeśli się nie mylę coś takiego występuje w "Bez słów" M. Sheridan? Mam rację? Chyba trzeba coś takiego w końcu przeczytać ^^



5. Plażowy piasek – książka, która była ciężka w czytaniu, a jej akcja ledwo się rozwinęła

Dobra, musiałem to napisać - "Mały książę". Totalnie nie rozumiem zachwytów nad tą książką, ale przecież nie muszę :> 





6. Zielona trawka – bohater, który był pełen życia, sprawiał, że się uśmiechałeś


Adrian Ivashkov ;-; Czemu nie istnieje ;-; Mead, DLACZEGO.








7. Arbuz – książka, która miała jakiś soczysty sekret



Ekhem, ekhem... "Ugly love" C. Hover. Soczysty może on nie był, ale jednak sekret :> 





8. Kapelusz na słońce – książka osadzona w ogromnym wszechświecie



Jakby nie patrzeć, wszystkie książki dzieją się we wszechświecie (BelikovFilozof), więc może... "Mistrz i Małgorzata"? 




9. BBQ – książka, której bohater był opisany jako przystojniak



Tak szczerze mówiąc to mało który nie był. Normalnie można się kompleksów nabawić xD Ja tam się na tym nie znam, ale większość moich znajomych wzdycha do Jace'a ;-; 










Na koniec chciałem dodać, że UDAŁO SIĘ! Zrobiłem jeszcze w lecie ^^ Ze względu, że jednak jest połowa września, nie nominuję nikogo konkretnie, ale jeśli tylko masz ochotę, będzie mi bardzo miło, jeśli wykonasz ten TAG :)










Źródło zdjęć: 1



Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

poniedziałek, 5 września 2016

Narodowe Czytanie 2016 - "Quo Vadis" 1/3.09. - relacja

Witam! Dzisiejszy post zbyt długi nie będzie, bo całe wydarzenie trwało ledwo godzinę, ale mimo wszystko pomyślałem, że miło by było podzielić się tym z Wami :) A więc zaczynajmy.





Mimo iż akcja została zaplanowana na 3.09., wydarzenie w mojej bibliotece miało miejsce dwa dni wcześniej, tuż po rozpoczęciu roku szkolnego. Niezbyt dobrze wspominam ten dzień, zapewne wiecie z jakiego powodu - szkoły. Ale dosyć o tym. O 6:30 ze snu gwałtownie wyrwał mnie budzik, by dać znać, że przez następne 10 miesięcy będzie budził mnie tak pięć dni w tygodniu. Jako że rozpoczęcie samo w sobie zostało przewidziane na 9, miałem akurat trochę czasu, żeby się ogarnąć, a i tak byłem na miejscu sporo przed czasem. 

Po tradycyjnym spędzeniu około 40 minut na hali, słuchając niewyraźnego przemówienia dyrektora i jego współpracowników oraz gości, zostaliśmy poproszeni, by przejść do biblioteki. Tam w gronie kilkunastu osób zajęliśmy miejsca w czytelni i - po krótkiej przemowie pani bibliotekarki - kto by się spodziewał, czytaliśmy. 






Nie powiem, trochę się stresowałem i bałem, głównie dlatego, że nienawidzę wystąpień publicznych, nawet w tak wąskim gronie odbiorców. Na szczęście udało mi się przeczytać mój fragment bez (chyba?) żadnej pomyłki, z czego się szczególnie cieszę :')


Podsumowując, pomimo stresu i pechowego dnia, Narodowe Czytanie "Quo Vadis" uważam za względnie udane i nie żałuję, że wziąłem w nim udział. A u Was miało miejsce podobne wydarzenie? Wzięliście w nim udział? Podzielcie się w komentarzach :)






Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

niedziela, 4 września 2016

#CzytamCoPolskie, czyli trochę więcej o książkach Katarzyny Bondy tudzież samej autorce

Na początku zaznaczam, że główną organizatorką tej akcji jest Isabelle West z bloga Heavy Books, której serdecznie dziękuję za możliwość udziału w tym wydarzeniu :) Ale przejdźmy dalej:

Jak często słyszycie frazy takie jak: "nie czytam polskich książek", "polscy autorzy są słabi"? Jeśli spotkaliście się z nimi lub sami tak myślicie, czytajcie dalej.

Polską autorką, którą chcę Wam szczególnie polecić, jest Katarzyna Bonda. Jest ona autorką wielu powieści, głównie kryminalnych lub kryminalno-obyczajowych, w tym dość popularnych serii "Cztery żywioły Saszy Załuskiej" oraz cyklu o Hubercie Meyerze. Pani Bonda wprowadziła też na "polskie ziemie" postać profilera śledczego








Po garści suchych faktów przyszedł czas na ogólną subiektywną (!) ocenę autorki. Otóż styl Katarzyny Bondy czasem pozostawia wiele do życzenia, o czym dobitnie przekonałem się podczas czytania "Okularnika". Autorka nie unika także lania wody, a jej książki bywają odrobinę (no może trochę bardziej niż odrobinę) przegadane. Nie zmienia to jednak faktu, iż Bonda wie, co robi. Język, jakim posługuje się w swoich książkach, jest charakterystyczny i raczej nie do podrobienia, a postacie są tym bardziej wielowymiarowe. Właśnie, postacie. Bonda bardzo dobrze opanowała sztukę kreowania bohaterów. Większość postaci wydaje się jakby żywcem wyjęta z naszej szarej rzeczywistości, a słowa, które padają z ust bohaterów, są aż do bólu szczere i, w większości, prawdziwe. Katarzyna Bonda nie boi się także używania przekleństw i wulgaryzmów, co absolutnie nie jest żadnym minusem, a wręcz przeciwnie, daje jej książkom +10 do wiarygodności. A teraz drobna próbka stylu autorki w przykładach:




"- Fajowo - ucieszył się Duch - Bo sprawdziłem dzisiaj stan konta i pieniędzy starczy mi do końca życia. Pod warunkiem że umrę w następna środę."


***

"Nikt nie lubi, by zaglądać mu do serca, zwłaszcza jeśli tam są zgliszcza."


***

"Kobiety są bardzo wyrozumiałe. Potrafią wybaczyć mężczyźnie nawet rzeczy, których nie zrobił."

***

"Jedyny pewnik w naszym życiu to zmiana."

***

"Ale zwycięzcą nie jest się na zawsze.(...)Bywa się nim, jeśli człowiek nieustannie się rozwija. Rozwój zaś zapewniają wyłącznie porażki. Naucz się przyjmować je z honorem. Czerp z nich bezcenną wiedzę, jak podwyższać poprzeczkę. Inaczej, mimo swoich walorów, przestaniesz wygrywać. Wtedy ambicja zacznie cię zjadać.(...) Porażka pokazuje ci niedociągnięcia, demaskuje twoje słabe strony. To, nad czym musisz pracować. Pozwala przegrupować siły, by skutecznie iść naprzód. Jeśli nie posiądziesz tej wiedzy, nigdy nie osiągniesz celu. Sukces jest chwilowy. Klęska to lekcja do odrobienia. Wyciągaj wnioski, niweluj wady. Bój się, jeśli trzeba. Nieuzasadniona brawura przynosi więcej szkód niż zwłoka, która jest niczym więcej, jak przemyślanym działaniem w kilku krokach. Działaj rozważnie. Nie poświęcaj wszystkiego dla zaspokojenia rozbuchanej ambicji. Bo inaczej to ona, twój największy atut, cię zniszczy".

***

"Wszystko jest emocją, bo wszystko to energia. To dlatego nasze myślenie warunkuje rzeczy, które do nas przychodzą. Jeżeli ma pani złe myśli, przyciąga pani złe zdarzenia. Złych ludzi, zło. A czym jest zło? Brakiem dobra. Brakiem dobrych emocji."

***

"Gdy brakuje fantazji, porządek dobrze się sprawdza."


***








Wydaje mi się, że to by było na tyle, nie chcę przecież zanudzić Was na śmierć :) Ktoś w końcu musi czytać następne posty xD (#suchartime) Podsumowując, pomimo tego, że nie przeczytałem zbyt wielu jej książek, Katarzyna Bonda jest jedną z moich ulubionych polskich autorek. Polecam jej twórczość każdemu, kto chciałby zacząć na dobre przygodę z polskimi książkami, lecz ostrzegam, że początki z Bondą mogą być trochę ciężkie :) Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się Was zainteresować tą autorką i jej twórczością, która według mnie zasługuje na uwagę. 






Źródła zdjęć: 1, 2


Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.

Obserwatorzy