Ariana | WS | Blogger | X X

środa, 2 marca 2016

WILL GRAYSON, WILL GRAYSON - RECENZJA

   

"czy odchodzenie nie powinno być bezbolesne, jeśli nigdy nie nauczyłem się pozostawać?"



   O fabule nie można powiedzieć zbyt dużo, by nie zdradzić istotnych faktów, niemniej jednak postaram się zawrzeć wszystko, co niezbędne. Otóż pewnego lutowego wieczoru w naprawdę dziwnym miejscu spotykają się dwie kompletnie różne osoby - Will Grayson i Will Grayson. Od tamtej chwili wszystko nabiera tępa, a ich dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami.






   Jak zapewne wiecie, książka ta została napisana po połowie przez dwóch autorów - Johna Green i Davida Levithana. Jak im wyszedł ten zabieg - przekonajcie się sami :)



   Muszę przyznać, że część Greena była... "Greenowata". Z każdej przeczytanej strony wyczuwało się jego styl, który swoją drogą lubię, lecz czasami potrafi naprawdę irytować. Mimo wszystko - podobała mi się, ale nie urzekała dosłownie niczym. Ot, zwykła dobra część. Natomiast rozdziały Levithana to istne arcydzieło. david to mistrz oryginalności. Emocje, jakie wyzierały z kart "jego willa graysona" dosłownie wsiąkają w czytelnika. Targają jego serce po klatce piersiowej, rozbijają je na milion małych kawałków, marnie sklejają, by następnie znowu je roztrzaskać. David Levithan potrafi doskonale i autentycznie pokazać uczucia oraz emocje przepełniające człowieka.



"[...] uświadamiam sobie, że może chciałaby znać prawdę, więc mówię jej, że mam uczucia, naprawdę, a ona, że to oczywiste i zawsze je miałem, dlatego życie jest dla mnie czasami takie trudne."


  David Levithan ze złudną prostotą przedstawia swoją postać jako homoseksualnego nastolatka z depresją, lecz nie w momencie, gdy ją w sobie odkrywa i szuka pomocy. Will żyje z nią "za pan brat", funkcjonuje z nią, co samo w sobie jest wielkim wyzwaniem. W dodatku codzienność mu tego nie ułatwia. Co chwilę na swojej drodze napotyka trudności większe lub mniejsze - ogromny zawód miłosny, strata zaufania do przyjaciółki. 





"[...] mimo to nie mogę się powstrzymać od myśli, że tylko kompletny idiota wierzyłby w coś takiego jak początek "normalnego życia". tak jakby można było pojechać do sklepu i kupić sobie nowe życie. zobaczyć lśniące pudełko, zerknąć przez plastikowe okienko i, ujrzawszy siebie w nowym wcieleniu, stwierdzić: "rety, wyglądam na o wiele szczęśliwszego, sprawię sobie takie życie!". potem zabrać je z półki, zanieść do kasy i opłacić kartą kredytową. gdyby to było takie łatwe, bylibyśmy beztroskim gatunkiem. ale nie jesteśmy. tak więc, mamo, twoje życie nie czeka gdzieś tam na ciebie i nie wyobrażaj sobie, że musisz je tylko znaleźć i zabrać. nie, twoje życie jest właśnie tutaj. i jest do bani. tak zazwyczaj bywa z życiem. jeśli chcesz, żeby coś się zmieniło, wcale nie musisz zaczynać żyć, lecz tylko ruszyć tyłek z kanapy."





  Po spotkaniu z Willem i Kruchym wszystko na pozór nabiera sensu. Will Grayson Drugi zaczyna dostrzegać, że świat, który go otacza, jest z pewnością okrutny, ale także gdzieniegdzie kolorowy. Na krótką chwilę przestaje zauważać szare barwy, wzlatuje. A potem upada, by zrozumieć, że w życiu nie liczą się momenty wzlatywania i spadania. Uczy się, że najważniejsze jest samo latanie. 







  Zakończenie mnie zaskoczyło. Niekoniecznie pozytywnie. Do złudzenia przypominało "Jesienną miłość" N. Sparksa, co prawda podobieństwo nie było uderzające, acz odczuwalne. 
Na koniec - blurb na okładce głosi: "Zabawna, niegrzeczna i oryginalna." Owszem, książka była zabawna, w większości oryginalna, ale żeby niegrzeczna? Zostawiam to Wam do rozstrzygnięcia :P


   Podsumowując, serdecznie polecam tę książkę wszystkim! Naprawdę warto przemęczyć się na początku, żeby zasmakować tej wspaniałej powieści :)








Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2. 

2 komentarze:

  1. Kolejna książka, którą chce przeczytać...
    Kocham twórczość Greena własnie za to że jest taka jego. Myślę, że David Levithan zaskoczy mnie również pozytywnie
    Super cytaty wybrałeś :)
    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy