Dzień dobry! Tego mroźnego lutowego dnia przychodzę do Was z recenzją. Tym razem także postanowiłem napisać zbiorczo o całej serii. Mam nadzieję, że tekst przypadnie Wam do gustu.
"Rozpaliłaś mnie na nowo, kupkę popiołów". Zastanawiał się kiedyś, dlaczego miłość jest wyrażana słowami związanymi z ogniem. Teraz odpowiedzi udzielił mu pożar w jego własnych żyłach".
Po otrzymaniu listu od brata Tessa Gray pokonuje ocean, by w końcu dotrzeć do Europy. Oczywiście nic nie jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. XIX-wieczna Anglia jest deszczowa i szara, a powietrze przesiąknięte dymem, smogiem i wątpliwym zapachem Tamizy. W dodatku na miejscu nie czeka na nią Nate, a dwie kobiety podające się za jego wysłanniczki. Mają także list od panicza Graya. Tessa pokonuje przerażenie i decyduje się z nimi jechać. Co wyniknie z tej decyzji? W którym momencie na jej drodze staną parabatai, Jem i Will? Jakie znaczenie będzie miała zagmatwana przeszłość Tessy i Nathaniela?
Kolejne decyzje Tessy, niekoniecznie tylko te, na które miała realny wpływ, znacząco zmieniają jej dotychczasowe życie, a także sprawiają, że dziewczyna zaczyna wątpić w to, kim naprawdę jest i co wmawiano jej przez całe dotychczasowe życie. Postanawia dowiedzieć się tego za wszelką cenę, byle nie zranić tych, których kocha. Czy uda jej się to?
"Diabelskie maszyny" to pierwsza, zgodnie z chronologią wydarzeń, seria opowiadająca losy Nocnych Łowców. W przeciwieństwie do "Darów Anioła", akcja protoplastki dzieje się w prawie w całości w XIX-wiecznej Anglii, przez co na pewno plasuje się wyżej w moim osobistym rankingu. Ale na razie dosyć porównań!
"To w porządku kochać kogoś bez wzajemności, dopóki ten ktoś jest wart miłości. Dopóki na nią zasługuje."
Cassandra, według mnie, kolejny raz się popisała. Bardzo, bardzo lubię język jej książek i to, że wszystko ("Miasto Niebiańskiego Ognia" to wyjątek) jest dopięte na dosłownie ostatni guzik. Żaden opis nie wydał mi się zbędny, jedynie dwa czy trzy trochę zbyt długie. Akcja miejscami zdaje się być wolna, miejscami szybka, ale nie do przesady, przez co całość jest spójna i miło się ją czyta.
Bohaterowie także są bardzo dobrze wykreowani, ciężko żywić do nich obojętność. Mimo że jest ich sporo, każdego z nich jesteśmy w stanie w mniejszym bądź większym stopniu poznać.
"Diabelskie Maszyny" zasłużyły także na wielki plus przez tematyczne fragmenty dzieł bądź cytaty z innych książek przed każdym rozdziałem, czego na pewno brakowało mi w "Darach Anioła" :/ Wprowadzało to w niesamowity klimat, z którego ciężko było się wyrwać. To jeden z moich ulubionych, fragment "Ogrodu Persefony" Swinburne'a:
"Czas, nieposłuszny sokół,
Nie wraca sponad pól
Na naszą dłoń; rozpaczą
Dławione, serca płaczą,
Gdy na swym dnie zobaczą
Nic tylko grząski muł."
Czyż nie jest piękny? No powiedźcie, że jest! Wracając, jeszcze jedna kwestia. Do niedawna nie pomyślałbym, że będę lubił jakiegokolwiek Herondale'a. A jednak! Will oficjalnie zostaje moją ulubioną postacią z "Diabelskich Maszyn". Drugiemu też dam jeszcze szansę, a nuż coś się zmieni.
Podsumowując, "Diabelskie Maszyny" to bardzo dobra seria, jedna z lepszych jakie czytałem. Polecam ją wszystkim, którzy interesują się podobną tematykę, ale też tych chcących zacząć przygodę z Nocnymi Łowcami czy ogólnie tym gatunkiem literackim. Mam nadzieję, przekonałem Was o tym, że warto by sięgnąć po te książki!
I uwaga! Na sam koniec jeden z moich ulubionych fragmentów:
"-Lubię kaczki - wtrącił dyplomatycznie Jem. - Zwłaszcza te z Hyde Parku. - Zerknął z ukosa na przyjaciela. Obaj siedzieli na brzegu wysokiego stołu, z nogami zwieszonymi nad podłogą. - Pamiętasz, jak próbowałeś kiedyś mnie namówić, żebym rzucił im piróg nadziewany mięsem, bo chciałeś sprawdzić, czy uda się wyhodować rasę kaczek kanibali?
-I zjadły go - przypomniał Will. - Krwiożercze małe bestie. Nigdy nie ufaj kaczkom."
Zgodnie z Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych niniejszym zabraniam kopiowania oraz rozpowszechniania moich tekstów. Jeśli chcesz w jakiś sposób wykorzystać moją pracę, zapytaj. Za naruszenie praw autorskich kodeks przewiduje kary grzywny i/lub pozbawienia wolności do lat 2.



















